Już wkrótce na niebie pojawią się latające taksówki

Bawarskie miasto Ingolstadt będzie poligonem doświadczalnym dla rewolucyjnego lokalnego środka transportu. Europejski producent samolotów "Airbus" przedstawił właśnie na rynku przed rauszem miejskim swój projekt pod nazwą "CityAirbus".

Podobnie, jak konkurencyjny "Boeing", firma widzi w taksówkach powietrznych alternatywę dla tradycyjnych taksówek, autobusów i metra zwłaszcza, jeśli chodzi o wielomilionowe miasta.

Ingolstadt jest jednym z pilotażowych regionów europejskiej inicjatywy "Urban Air Mobility", który podjął się przygotowań do korzystania z dronów pasażerskich na terenach miejskich. Czteroosobowy mini airbus wyposażony w dwa wirniki jest napędzany paliwem elektrycznym. W pierwszą trasę poleci z Ingolstadt do sąsiedniego Manching, gdzie w połowie bieżącego roku rozpoczną się pierwsze testy praktyczne. Loty nad skupiskami miejskimi na razie nie wchodzą w grę, ponieważ taksówki nie są zarejestrowane.

Nowa taksówka powietrzna skonstruowana została, w ciągu ostatnich dwóch lat, w należącej do „Airbusa” fabryce helikopterów w Donauwörth. "Boeing" jeszcze w styczniu poinformował w USA o próbnym locie prototypu autonomicznej elektrycznej taksówki powietrznej.

Ponieważ szanse na korzyści z latającej taksówki widzi zarówno przemysł samolotowy, jak i samochodowy, firma „Daimler” postanowiła zainwestowa w start up „Volocopter”. Przewiduje się, że volocopter będzie służył jako środek transportu na trasie centrum miasta – lotnisko podmiejskie. Port lotniczy we Frankfurcie właśnie analizuje projekt.

- Naszym celem jest wypuszczenie dronów i latających taksówek z laboratoriów w powietrze, mówi Andreas Scheuer, niemiecki minister ds. komunikacji i infrastruktury.

Start up „Volocopter” wyprodukował latającą taksówkę o tej samej nazwie.

Nowy latający środek transportu jest postrzegany, jako konkurencja wyłącznie dla publicznych środków transportu oraz tradycyjnej komunikacji pasażerskiej. "CityAirbus" będzie mógł latać na dystansie 50 km, z maksymalną prędkością 120 km/h.

- Takie pojazdy na pewno nie będą latały z miasta do miasta, wyjaśnia Grebor von Kurzel, rzecznik „Airbusa”.

Nazwa "taksówka powietrzna" jest nieco myląca, bo nie chodzi przecież o taksówkę. "CityAirbus" będzie poruszał się na dokładnie określonych trasach, od punktu do punktu.

- Nigdy nie zabierze jednego pasażera, wyjaśnia Kurzel.

Według wstępnych ocen "Airbusa", europejskie przepisy dotyczące korzystania z taksówek powietrznych wejdą w życie najwcześniej za pięć lat.

Autor: 
M.A./Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

bild.de

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.