Uważaj na lewe tablice rejestracyjne

W najnowszym numerze tygodnika Auto Świat ujawniamy jak sprzedawcy oszukują klientów. Drukarka tablic rejestracyjnych to urządzenie, które znajduje się na wyposażeniu bardzo wielu komisów samochodowych. Podkreślmy to wyraźnie: drukarka lewych tablic rejestracyjnych.

Sprawa prosta: auto jest gotowe do rejestracji. My piszemy fakturę, robimy gratis ubezpieczenie na numer VIN, robimy tablice komisowe i Pan może z powrotem jechać do domu. Zaciekawiony klient, planujący kupić sprowadzony z Włoch samochód za ponad 40 000 zł, pyta więc, czy to polskie, czy włoskie tablice. No, włoskie, drukujemy takie już 5 lat, to nie jest problem. I nikt się nie przyczepi? Proszę Pana, , prawo polskie– tylko lawetta, ale ubezpieczenie oryginalne, policja nie może mówić nic. Tylko policjanci, ewentualne, to oni mogą zrobić stop, może zrobić się mandat do 100 zł za brak tablica. Pan jedzie do domu powoli, rozumie Pan, policjant nie ma szanse. Ja przez 5 lat miał jednego klienta, mu robić to policja, tylko on limit 50 robiła 90, rozumie Pan, to policja zrobiła stop. Podróbka widoczna z daleka

To rozmowa z rodowitym Włochem, szefem dużego handlu samochodami używanymi spod Bydgoszczy, który – jak bardzo wiele, a może nawet większość komisów w Polsce – idzie na rękę swoim klientom i umożliwia powrót do domu autem od razu po zakupie, nawet jeśli nie zarejestrowano go jeszcze w Polsce. Klient dostaje krótkoterminowe ubezpieczenie OC, zagraniczne tablice rejestracyjne (wydrukowane na zapleczu) i w drogę. Wydaje się, że tylko policjant ślepy na jedno oko może nie zauważyć podróbki, bo charakterystyczną cechą oryginalnych tablic rejestracyjnych (np. niemieckich) są nie tylko wypukłe litery, lecz także znaki legalizacyjne, określające ważność ubezpieczenia czy badań technicznych. A jednak nasz Włoch ma rację: ryzyko jest nieduże.

Drukowanie tablic (szwajcarskich, niemieckich, włoskich i innych) na zapleczu komisów to standard. Auta wyposażone w sfałszowane (bo tak to należy traktować) tablice stoją rzędem na placach w całym kraju, a jeśli lewych tablic jeszcze nie mają, to w każdej chwili można je dorobić. Gdyby panowie z organów ścigania nie chcieli trudzić się i jechać w ciemno, podpowiem: można przedtem te auta pooglądać na zdjęciach w ogłoszeniach (Otomoto.pl, Allegro.pli in.) i od razu udać się pod pewny adres – mało kto się kryje. Sporo ryzykujesz, ale tylko w teorii.

Klient teoretycznie ryzykuje mandat do 500 zł i holowanie auta na parking depozytowy na swój koszt. Biorąc pod uwagę to, że może się tak stać np. w połowie drogi z Radomia do Krakowa, nie jest to przyjemna perspektywa. Ryzyko jednak, jak wspomniano, okazuje się bardzo teoretyczne: funkcjonariusze skupiają się na wyszukiwaniu nietrzeźwych i przekraczających prędkość – lewych tablic, wygląda na to, starają się nie widzieć.

Legalnie? To zbyt uciążliwe!

Żeby legalnie przejechać niezarejestrowanym samochodem na kołach z komisu do domu, trzeba najpierw auto kupić, potem udać się do wydziału komunikacji w miejscu zamieszkania, zarejestrować je (lub kupić pozwolenie czasowe i „próbne” tablice), ubezpieczyć, wrócić po pojazd. Jeśli kupujemy go 200 albo choćby 100 km od domu, to robi się z tego niezłe przedsięwzięcie logistyczne. O takich wynalazkach, jak możliwość wyrobienia tablic krótkoterminowych wraz z ubezpieczeniem w dowolnym urzędzie, nie ma mowy. Polskie prawo traktuje kupno używanych aut z wielką powagą i mnoży procedury tak, że... warto ryzykować.

Efekt? Na placach stoją tysiące aut z lewymi tablicami, ale sprzedawców nikt nawet nie próbuje ścigać. Większość tych samochodów, wcześniej czy później, na lewych blachach wyruszy w drogę. Wpadnie może co setny kierowca i zwykle na własną prośbę, a jeśli nawet wpadnie, to jest szansa na to, że policjanci się zlitują, pouczą albo dadzą 50 zł mandatu, pozwolą zjechać z drogi w bezpieczne miejsce i pogrożą paluszkiem: jak pana/panią jeszcze raz złapiemy, to.

Maciej Brzeziński

Źródło: http://www.auto-swiat.pl/jak-sprzedac-i-kupic-auto/lewe-tablice-to-plaga/xrpp9

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.